Zanim zacznę...
Ogromnie dziękuję za te ponad 200 wejść w tak krótkim czasie i wszystkie komentarze!
(Mam nadzieję, że dzisiejszy post również będzie się Wam podobał.)
Mimo powrotu do Warszawy, zamieszczam dziś zdjęcia zrobione w Gdyni. Tego dnia było bardzo słonecznie, ale niestety okropnie wiało, dlatego też miejscem sesji nie był port, a Kamienna Góra, z której widoki są jeszcze wspanialsze. Bardzo lubię obserwować stamtąd port, marinę oraz statki, a w dni o dobrej widoczności również Hel majaczący w oddali...
Ze względu na zmienną pogodę, wybrałam 'bezpieczny' zestaw - botki w razie nagłego, przelotnego deszczu oraz lekki, ale świetnie chroniący przed nieprzyjemnym wiatrem płaszcz/parkę. Włosy przy silniejszych podmuchach latały mi na wszystkie strony, z tego powodu spięłam je z tyłu.
Jeszcze raz polecam Wam trójmiasto i Gdynię!
I zapraszam na moją stronę na Facebooku oraz Instagrama.
Before I start...
I would like to thank all of you for those more than 200 entries on the blog in such short time and for all your comments!
(I really hope you'll like today's post as much as the previous ones.)
Despite my return to Warsaw, I present you today the photos taken in Gdynia. It was a very sunny, but unfortunately also a terribly windy, day. That's why the place for session wasn't the port but Kamienna Gora (A Stone Mountain). And the views from there are even greater - I love watching the port, yacht marina, ships, and on days with high visibility even Hel from over there...
Because of the fickle weather, I chose a 'safe outfit' - biker boots in case of a suden, unexpected rain and a light coat/parka which was a great protection against unpleasant wind. My hair was flying in all directions due to the wind, so I pinned it back.
Once again I recommend you Tricity and Gdynia!